Brak zgody a zgwałcenie po nowelizacji 2025 – kiedy sąd uzna winę?

W wyniku nowelizacji Kodeksu karnego (obowiązującej od 13 lutego 2025) definicja zgwałcenia rozszerzyła się zasadniczo – nowe brzmienie art. 197 § 1 KK penalizuje „doprowadzenie do obcowania płciowego […] przemocą, groźbą, podstępem lub w inny sposób mimo braku jej zgody”. Oznacza to, że brak dobrowolnej zgody osoby wystarcza do uznania czynu za zgwałcenie. W praktyce sądowej zmiana ta rodzi wiele pytań, m.in. o granice prawidłowo okazanej zgody i możliwości obrony oskarżonego. Poniżej omówione zostaną szczegółowo strategie obrony oraz porównanie standardów w innych krajach UE, a także praktyczne aspekty postępowania karnego (m.in. oczekiwania prokuratora, ocena wiarygodności, typowe błędy oskarżonych). Podkreślony zostanie fakt, że to na oskarżycielu ciąży dowodzenie bezprawności czynu (braku zgody), a w razie wątpliwości należy je rozstrzygać na korzyść oskarżonego.

Strategie obrony – pogłębiona analiza

Błąd co do zgody a „brak zamiaru”. W świetle prawa karnego zgwałcenie jest przestępstwem umyślnym. Oznacza to, że sprawca musi działać „świadomie i celowo” – np. mieć zamiar doprowadzenia do stosunku. Twierdzenie „nie miałem zamiaru popełnić przestępstwa” w praktyce oznacza zwykle to samo, co przyznanie, że stosunek miał miejsce, ale sprawca nie zdawał sobie sprawy, że brak zgody czyni go przestępstwem. W istocie błąd co do zamiaru w tym kontekście sprowadza się do negacji umyślności – co jest ciężkie do obronienia, gdyż każdy stosunek płciowy jest efektem intencji obu stron. Natomiast błąd co do zgody (tzn. przekonanie sprawcy, że ofiara wyraziła zgodę) dotyczy konkretnego znamienia przestępstwa zgwałcenia – braku zgody. Zgodnie z orzecznictwem i doktryną, błąd sprawcy co do istnienia zgody wyłącza realizację tego znamienia czynu zabronionego. Nawet jeśli błąd o zgodę nie był usprawiedliwiony, to wówczas – formalnie – oskarżony nie uświadamiał sobie, że brakuje elementu bezprawności (jego świadomość była błędna). W efekcie nie zostałby skutecznie udowodniony zamiar przestępstwa (umysłu winnego). Z tego względu obrona często opiera się na wykazywaniu, że zachowania pokrzywdzonej dawały wrażenie, iż zgoda była wyrażona. Trzeba jednak pamiętać, że odrzucenie takiej interpretacji nie może opierać się tylko na tym, że „każdy rozsądny obywatel stwierdziłby brak zgody”. Sąd bierze pod uwagę także przekonania i intencje sprawcy – w myśl zasady subiektywnej rekonstrukcji stanu świadomości (co wyraźnie podkreślono w literaturze: osądzając stan umysłowy sprawcy, należy uwzględnić jego indywidualny punkt widzenia). Dlatego nawet drobne gesty czy słowa okazywane przez rzekomą ofiarę mogą być przytaczane na korzyść obrony, choć oczywiście łatwo podważane przez oskarżenie.

Błąd usprawiedliwiony (art. 28 k.k.)

Zgodnie z art. 28 k.k. „nie popełnia przestępstwa, kto pozostaje w usprawiedliwionym błędzie co do okoliczności stanowiącej znamiona czynu zabronionego”. W kontekście przestępstwa zgwałcenia oznacza to, że gdy oskarżony w usprawiedliwiony sposób (np. przy zachowaniu ostrożności i znajomości zasad komunikacji) wierzył, iż dochodzi do czynności seksualnej za obopólną zgodą, to błąd ten może wyłączyć jego winę. Przykładowo, jeśli podczas spotkania jedna strona używała jasno odczytywalnych sygnałów zachęcających, a oskarżony działał w dobrej wierze (np. nie unikał pytań o zgodę, nie był silnie pod wpływem alkoholu i nie ignorował racjonalnych sygnałów braku sprzeciwu), można argumentować, że błąd o zgodę był usprawiedliwiony. W praktyce jednak sądy bardzo skrupulatnie analizują, czy błąd sprawcy był „do przyjęcia” – np. czy ocena sytuacji była obiektywnie uzasadniona. Obrona może powoływać się na art. 28 k.k. mówiąc, że oskarżony nie popełnił przestępstwa, bo jego czyn odbył się w usprawiedliwionym błędnym przekonaniu o zgodzie pokrzywdzonej. Jeśli sąd uzna, że błąd był nieusprawiedliwiony (np. oskarżony świadomie zignorował oczywiste sygnały braku zgody), to art. 28 nie działa. W takim przypadku może być stwierdzona nieumyślność – jednak Kodeks karny nie przewiduje wystarczająco odrębnego typu nieumyślnego zgwałcenia, więc najczęściej implikowany jest brak zamiaru i co za tym idzie – brak winy. Należy też pamiętać, że art. 197 k.k. jest przestępstwem zawinionym, więc gdyby błąd sprawcy co do istniejącej zgody został uznany za nieusprawiedliwiony, sąd i tak może dojść do wniosku, że nie miał zamiaru bezprawnego działania – co również prowadzi do uniewinnienia oskarżonego. Obecnie dopuszczalność powołania się na usprawiedliwiony błąd sprawcy jest jednak w praktyce sporadyczna – zwykle oskarżenie wykazuje, że sprawca powinien był realnie ocenić brak zgody.

Kluczowe dowody i zachowania z perspektywy obrony

W strategii obronnej należy skupić się na dowodach wskazujących na istnienie obopólnej zgody lub chociaż wątpliwości co do jej braku. Należą do nich m.in.:

  • Komunikacja bezpośrednia – Wiadomości tekstowe, e-maile, posty czy wpisy na portalach społecznościowych, w których pokrzywdzona sugerowała chęć spotkania lub pozytywnie reagowała na propozycje spotkania/intymnego kontaktu. Takie komunikaty mogą potwierdzić, że między stronami istniał przyjazny, flirtowny kontakt przed zdarzeniem. Np. SMS-y typu „kiedy się znowu zobaczymy?” mogą być argumentem, że zaistniała zgoda. Obrona powinna zabezpieczyć telefony, korespondencję i strony internetowe (np. social media) mogące to dokumentować.
  • Świadkowie okolicznościowi – Osoby, które widziały stronę w towarzystwie pokrzywdzonej/sprawcy (np. w klubie, na imprezie) lub rozmawiały z którąś ze stron bezpośrednio przed lub po zdarzeniu. Na przykład świadkowie mogą potwierdzić, że rzekoma ofiara nie wyrażała ostrego sprzeciwu czy paniki, albo że relacja między stronami wcześniej była bliska (np. znajomi, para). Mogą też zaświadczyć o okolicznościach zdarzenia (np. że drzwi do pokoju były otwarte, alkohol nie był nadużywany przez sprawcę itp.). Każda poszlaka, że nastąpił „dobrowolny kontakt” (np. pokrzywdzona sama wędruje do mieszkania oskarżonego) jest kluczowa.
  • Zachowanie po zdarzeniu – Nagrania z kamer monitoringu lub relacje osób trzecich mogą wykazać, jak zachowywała się rzekoma ofiara bezpośrednio po incydencie (np. czy odwiedzając telefonicznie znajomego lub udzielając normalnego kontaktu). Obrona będzie podkreślać normalność jej zachowania (np. brak obrażeń, brak płaczu, kontakt telefoniczny), co może budować obraz dobrowolnego współżycia. Oczywiście należy zwrócić uwagę, że brak wyraźnych śladów przemocy NIE musi automatycznie oznaczać zgody – jednak w obronie można to wykorzystać do wykazania braku elementu „przemocy” i wątpliwości co do braku zgody.
  • Dokumentacja lekarska – Jeśli została wykonana wkrótce po zdarzeniu, obrona powinna dokładnie przeanalizować zapisy badania (rodzaj stwierdzonych obrażeń, brak obrażeń, rodzaj zastosowanych środków przymusu) i wykorzystać je do wątpliwości co do charakteru czynu. Na przykład uwidocznienie drobnych otarć może zostać przedstawione jako efekt standardowego kontaktu fizycznego, a nie brutalnego ataku.
  • Nagrania / multimedia – Jeśli strony nagrały się telefonami w trakcie spotkania (co zdarza się rzadko), obrona może próbować przedstawić je w sposób korzystny. Również nagrania audio, SMS-y czy maile z wyznaniami sympatii czy potwierdzeniem przyjemności ze spotkania – wszystko to może świadczyć o dobrowolności kontaktu.

Ponadto należy przeanalizować biometryczne i fizjologiczne dane – czas trwania stosunku, status alkoholowy oskarżonego i pokrzywdzonej, ewentualne środki antykoncepcyjne. Każda okoliczność sprzyjająca tezie „była zgoda” (np. stosowanie prezerwatywy przez obie strony, wspólne przygotowania do seksu) może być wykorzystana w obronie. Generalnie kluczowym celem obrony jest wykazanie, że brak zgody nie został udowodniony bez wątpliwości, co umożliwia zastosowanie zasady in dubio pro reo.

Część edukacyjna

Standardy zgody i ciężar dowodu w wybranych krajach UE

W innych państwach Unii Europejskiej również przyjęto różne podejścia do problemu zgody. Przykłady najdalej idących zmian to m.in.:

  • Szwecja – od 1 lipca 2018 r. szwedzki ustawodawca zrezygnował z wymogu przemocy czy groźby jako niezbędnego elementu zgwałcenia i uznał, że „osoba, która dopuści się … czynności seksualnej mimo braku dobrowolnej zgody drugiej strony” popełnia zgwałcenie. W praktyce oznacza to, że sprawca ma obowiązek upewnić się, że partner/ka aktywnie zgadza się na seks. O braku zgody przesądza jej dobrowolny i świadomy charakter. Po zmianie przestępstwa seksualne o charakterze „przeoczenia” czy „zaniedbania uzyskania zgody” (np. ignorowanie niezdecydowania partnerki) stały się ścigane jako „gwałt przez zaniedbanie” – z karą do 4 lat więzienia. W myśl dokumentu rządowego kluczem jest tu kwestia świadomości i dobrowolności ze strony pokrzywdzonej.
  • Niemcy – w 2016 r. uchwalono tzw. zasadę „Nein heißt Nein”. Obecnie niemiecki §177 Kodeksu karnego penalizuje „dokonanie na drugiej osobie czynności seksualnych wbrew jej rozpoznawalnej woli”. Ustawodawca poszedł krokiem dalej i określił konkretne sytuacje, w których uznaje się brak możliwości wyrażenia woli (np. zaskoczenie, brak świadomości, groźba przemocy). Mimo że formalnie język kodu nadal wymaga, aby akt odbył się „wbrew woli”, duże znaczenie ma tu wykazanie, że osoby „nie wyraziły świadomej, dobrowolnej zgody”. Oskarżony musi zatem spodziewać się, że sąd oceni czy mógł realnie rozpoznać wolę drugiej strony. W praktyce oznacza to, że cichy brak sprzeciwu (np. bierna postawa „zamrożenia”) jest traktowany jako brak zgody, jeśli można było to logicznie odczytać. Najwyższe instancje podkreślają jednak, że wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego (brak bezpośredniego „tak” nie przesądza automatycznie o obozie winy).
  • Francja – obowiązujące dotąd prawo francuskie (art. 222-22 Code pénal) definiowało gwałt jako „wszelki akt penetracji seksualnej popełniony przemocą, przymusem, groźbą lub zaskoczeniem”. Oznaczało to, że bez któregoś z tych elementów nie było przestępstwa (zwykła niechciana intymność nie była kwalifikowana jako gwałt). Jednak w styczniu 2025 r. parlamentarny raport postulował zmianę definicji – proponuje on dodać wyraźny wymóg dobrowolnej zgody („koniecznie musi być udzielona dobrowolnie i może być w każdej chwili wycofana”). Zmiana ta ma objąć zachowania dotąd niekarane (np. „stępienie pod wpływem” czy wykorzystywanie podatności). Co prawda nowe przepisy jeszcze nie obowiązują, ale zmiana ukierunkowuje francuskie prawo na tzw. model „yes means yes”.

W praktyce różnice te mogą wpływać także na przenikanie orzecznictwa – np. dowody i wyjaśnienia szwedzkiego/niemieckiego sprawcy mogą być wychwytywane przez polski wymiar sprawiedliwości (zwłaszcza że Polska ratyfikowała Konwencję Stambulską, w myśl której za gwałt uznaje się seks bez dobrowolnej zgody). W każdym przypadku jednak powinno obowiązywać domniemanie niewinności – ciężar dowodu leży na prokuratorze, który musi udowodnić bezsprzecznie brak zgody.

Czego może oczekiwać prokurator w śledztwie?

W sprawach o zgwałcenie prokurator i policja szybko zaczynają intensywne działania dowodowe. Na co zatem powinien być przygotowany oskarżony? Po pierwsze – zabezpieczenie materiału dowodowego. Według policyjnych procedur, już przy przyjęciu zawiadomienia funkcjonariusz informuje pokrzywdzoną o konieczności zebrania i zabezpieczenia dowodów – np. „zebrania i zabezpieczenia materiału dowodowego, przeprowadzenia badania lekarskiego”. W praktyce oznacza to, że prokurator poleci wykonanie dokumentacji medycznej (np. badania ginekologicznego, zbadania ewentualnych obrażeń, pobrania śladów), wykonanie fotografii miejsca zdarzenia (np. bielizny, łóżka, telefonów) oraz zabezpieczenie śladów biologicznych (próbki DNA). Jeśli pokrzywdzona odbywała dodatkowe czynności (np. korzystała z serwisu randkowego), ślady cyfrowe (logowania, wiadomości) też mogą być ujawnione. Prokurator będzie też szukać kontaktów, świadków – np. osób, z którymi rozmawiała pokrzywdzona bezpośrednio przed zdarzeniem (np. by poszukiwać ich zeznań nt. tego, co mówiła o stosunku). Niewykluczone jest także uzyskanie nakazu przeszukania mieszkania lub telefonu oskarżonego w celu zdobycia wyjaśnień, gdyż organy ścigania mogą podejrzewać ukrywanie dowodów (np. niebezpieczne będzie usuwanie wiadomości – może to być uznane za utrudnianie śledztwa).

Po drugie – prokurator przesłuchuje pokrzywdzoną i ewentualnych świadków jej prawa. Już w tym momencie szuka elementów potwierdzających brak zgody ofiary. Może to być np. spójność wyjaśnień dotyczących występowania/ustania sprzeciwu (np. pytania: „Czy mówiła pani „nie”/ „stop”?” lub „czy próbowała się bronić?”). Zwracać będzie uwagę na wszelkie niespójności lub zmiany wersji. Należy mieć świadomość, że zeznania pokrzywdzonej są uważnie badane przez sąd – zarówno ich spójność logiczna, jak i zgodność z innymi dowodami. Z tego względu obrona powinna już od początku dyskretnie pracować nad kontrargumentami: nagromadzać dowody, które podważają tezę o braku zgody, oraz wskazywać wszelkie możliwe wątpliwości.

W praktyce prokurator oczekuje, że sprawca będzie składał wyjaśnienia w śledztwie (choć oczywiście ma do tego prawo, nie obowiązek). Oskarżony powinien rozumieć, że każde jego słowo może być obrócone przeciwko niemu – zwłaszcza sprzeczności między dotychczasowymi a późniejszymi wyjaśnieniami są ważne. Śledztwo może również dotrzeć do najbliższych znajomych oskarżonego (którzy mogą potwierdzić np. jego zwyczaje, wyjaśnić relacje z pokrzywdzoną, wykazać, czy stał się winnym zniszczenia dowodów itp.). Dlatego oskarżony i obrońca powinni być gotowi obnażyć ewentualne słabości prokuratorskich dowodów (np. dopytać o dokładność badania) i nie dopuścić do nieuwagi („kilka dni później już dobrze się dogadywaliśmy” – może to podważyć automatyzmy wyroków na podstawie jedynie relacji ofiary).

Reguły oceny wiarygodności zeznań pokrzywdzonej

W polskim procesie karnym nie ma „gotowego wzorca” oceny, jak ofiara powinna się zachować. Sądy oceniają wiarygodność jej relacji całościowo, uwzględniając kontekst. Niezależnie od tego obowiązuje zasada in dubio pro reo: jeżeli jednocześnie istnieją dowody potwierdzające brak zgody i dowody ją podważające, to wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego. W praktyce podczas oceny wypowiedzi pokrzywdzonej biegli i sędziowie zwracają uwagę na: spójność i szczegółowość relacji o zdarzeniu, ewentualne okoliczności traumatyczne (np. opóźnienie w zgłoszeniu, objawy PTSD nie są obowiązkowe dla uznania gwałtu), a także czy zachowanie pokrzywdzonej (np. kontakt z oskarżonym po zdarzeniu) nie przeczy deklarowanemu strachowi. Nie ma natomiast sztywnej reguły „brak śladów obrony = brak gwałtu” – przeciwnie, psychologia więzi ofiary często wskazuje na efekt „zamrożenia” czy bierności w obliczu ataku. W literaturze zaznacza się, że wiarygodność nie opiera się na jednym wskaźniku – sąd musi zbadać „całość okoliczności” zdarzenia. Obrońca powinien podnieść, że łatwo nie zauważyć „cichego braku sprzeciwu” ofiary i że przerzucenie ciężaru dowodu na oskarżonego (aby udowodnił „głęboką niepamięć ofiary”) byłoby niezgodne z zasadą domniemania niewinności.

Typowe błędy oskarżonych w kontaktach z organami ścigania

Niestety wiele osób nieświadomie popełnia poważne błędy już na etapie zatrzymania czy przesłuchania:

  • Brak obecności obrońcy podczas przesłuchania. Mimo że oskarżony ma prawo do żądać udziału obrońcy w czynnościach z jego udziałem, często nie korzysta z tej opcji. Czasem z braku informacji myśli: „wyjaśnię wszystko potem” – a zostaje przesłuchany bez wsparcia. Tymczasem dobre przygotowanie odpowiedzi na pytania wymaga wiedzy, które kwestie można. Oskarżony – podejrzany powinien zawsze zgłosić, że odpowie dopiero po konsultacji z obrońcą – niewykorzystanie tego prawa może ograniczyć możliwość dogłębnego objaśnienia sprawy.
  • Nieświadome utrudnianie śledztwa. Czasem oskarżeni usuwają wiadomości lub kasują zdjęcia z telefonu (np. w obawie o „dowody”, które później same mogą obronić), albo niszczą korespondencję. Nie zdają sobie sprawy, że takie działanie może zostać uznane za utrudnianie postępowania i doprowadzić do dodatkowych zarzutów (nawet kierowanych przeciw nim samym). Podobnie – próba ukrycia faktu, że po spotkaniu wysyłali do partnerki SMS-y albo dzwonili, może zostać wykryta i wykorzystana przeciwko nim. Z punktu widzenia obrony lepiej jawnie przyznać się do częstego komunikowania po spotkaniu i wskazać, że był on całkiem normalny.
  • Kontaktowanie się z pokrzywdzoną poza protokołem. Próbując np. wyjaśnić sytuację czy załagodzić sprawę, oskarżony czasem dzwoni lub pisze do pokrzywdzonej – co jest karygodnym błędem. Tego typu działania można odczytać jako przymuszanie ofiary czy mataczenie. Również wysyłanie prezentów czy informacji przez wspólnych znajomych w celu „podbicia” wersji oskarżonego będzie negatywnie ocenione. Obrona powinna absolutnie odradzać samodzielne kontakty; wszystkie wyjaśnienia winny odbywać się tylko w ścisłym trybie procesowym.
  • Kłamanie lub zbieżność relacji z fałszywymi założeniami. Nieprecyzyjne lub mijające się wersje przedstawiane policji a potem sądowi są natychmiast wyłapywane. Także tzw. „kręcenie się” lub opowiadanie historii z innych sytuacji (np. o bójkach, używaniu siły nieadekwatnie do zdarzenia) budzi podejrzenia. Gdzie to możliwe, należy pokazać konsekwencję – albo np. jedną linię obrony (np. „zupełnie nie pamiętam przebiegu nocnego spotkania, ale nie używałem przemocy”) i konsekwentnie się jej trzymać. Zanim jednak w ogóle zacznie się cokolwiek mówić, lepiej powołać się na prawo do odmowy odpowiedzi – to minimalizuje ryzyko zbędnych sprzeczności.
  • Brak przygotowania dowodów własnych. Często oskarżeni liczą, że uda się jedynie „obalić werbalnie” wersję ofiary, nie zdając sobie sprawy, że sąd i tak wymaga poparcia tego dowodami. Niedostarczenie żadnych kontrdowodów czy sugestii świadków sprawia, że obrona jest nieprzygotowana. Już w śledztwie należy gromadzić świadków własnych, dokumentować alibi, zbierać opinie biegłych (np. psychologa opisującego brak sprzeciwu jako reakcję paraliżu) i przedstawiać je w odpowiednim momencie. Brak takiego przygotowania jest traktowany przez organy ścigania jako przyznanie się do braku kontrargumentów.
 

Podsumowując, najlepszą strategią dla osoby podejrzanej jest jak najwcześniejsze zapewnienie sobie profesjonalnej pomocy prawnej u adwokata od spraw karnych , skompletowanie i zabezpieczenie dowodów oraz ścisłe przestrzeganie prawa (w tym prawa do nieprzyznawania się i odmowy wyjaśnień) już od pierwszego kontaktu z organami. Wiedząc, że każdy element „słowo przeciwko słowu” rozstrzyga się z korzyścią oskarżonego, warto maksymalnie chronić swoje zeznania prawniczymi przygotowaniami i nie popełniać wyżej wymienionych błędów.

Powyższe opracowanie ma charakter edukacyjno-obronny i wskazuje źródła (ustawy, orzecznictwo, literaturę), które umożliwiają niezależną weryfikację podanych informacji. Autorzy zachęcają osoby objęte podejrzeniem zgwałcenia do niezwłocznego kontaktu z adwokatem do samodzielnej lektury wymienionych przepisów oraz orzecznictwa.